Z pielgrzymką do Zakopanego


W dniach 22-23 września prawie czterdziestoosobowa grupa parafian z Żywocic, Pietni i Ligoty z ks. Proboszczem Piotrem Kamieniakiem pielgrzymowała do Zakopanego. Trasa pielgrzymki wiodła szlakiem sanktuariów, miejsc związanych z życiem Jana Pawła II.

W pierwszej kolejności po drodze odwiedzili Wadowice i tamtejszą bazylikę. A w niej nie sposób przejść obok chrzcielnicy, gdzie był chrzczony Karol Wojtyła, czy też wiernej postaci siedzącego papieża wykonanej z drewna. Po krótkiej modlitwie w bazylice pielgrzymi przeszli do budynku, gdzie mieszkał późniejszy papież. Nie obyło się też bez znanych i tak wspominanych przez papieża „wadowickich kremówek”.

Dalsza droga wiodła do Sanktuarium Matki Bożej  Królowej Podhala w Ludźmierzu. Miejscowość ta położona jest na granicy miasta Nowy Targ i jest najstarsza wsią na Podhalu. W 1963 roku odbyła się tam koronacja figury Matki Bożej Ludźmierskiej. jak podają źródła na zakończenie uroczystości biskupi po przejściu w procesji ukoronowany posąg zamierzali umieścić we wnęce kościelnego ołtarza. Wtedy z ręki Matki Bożej wypadło berło, które z refleksem pochwycił bp Karol Wojtyła. Znaczące wydarzenie związane z kultem Matki Bożej Ludźmierskiej miało miejsce w czasie wizyty Papieża Jana Pawła II w Nowym Targu, 8 czerwca 1979 roku. Cudowna figura Królowej Podhala została przewieziona na nowotarskie lotnisko, gdzie rzesze pielgrzymów spotkały się z Ojcem Świętym na modlitwie.

Żywociccy pielgrzymi wzięli udział we mszy św. odprawionej przez ks. proboszcza a po niej zwiedzili przepiękne otoczenie kościoła. Przy sanktuarium w 2004r., w 770 rocznicę istnienia Ludźmierza wybudowany został Maryjny Ogród Różańcowy, uformowany w postaci drogi z 20 kaplicami poszczególnych tajemnic wyrzeźbionych w białym marmurze.

Uwieńczeniem kilkugodzinnego pielgrzymowania było Zakopane. Pierwsze kroki skierowane zostały do posadowionego tuż przy znanych chyba na wielu kontynentach „zakopiańskich Krupówkach” kościoła.

Wybudowany on został w latach 1877-96, staraniem dwóch pierwszych proboszczów Zakopanego – ks. Józefa Stolarczyka i ks. Kazimierza Kaszelewskiego. Pierwszy z nich położył kamienne fundamenty pod nowy kościół w 1877 roku i wraz z góralami rozpoczął budowę. Kościół wykonany jest z górskiego, twardego kamienia, wspomagany ofiarnością parafian i właściciela dóbr zakopiańskich hrabiego Władysława Zamoyskiego. Drugi proboszczem Zakopanego dokończył budowę kościoła a także zbudował nową plebanię i założył nowy cmentarz parafialny. Znany jest także z faktu umieszczenia krzyża na Giewoncie w 1901r.

Drugi dzień rozpoczęty został od mszy św. odprawionej w kaplicy Niepokalanego Serca Maryi, przy sanktuarium na Krzeptówkach.

W kaplicy znajduje się historyczna figura Matki Bożej Fatimskiej, którą ks. prymas Stefan Kardynał Wyszyński w 1961r. otrzymał od Biskupa Fatimy a następnie przekazał ją do tej kaplicy. W tym samym roku ówczesny Biskup Krakowa – Karol Wojtyła dokonał poświęcenia figury i kaplicy.

Wnętrze sanktuarium, wykonane w drzewie i rzeźbione elementy wystroju kościoła dodają niesamowitego uroku. Kościół został wybudowany jako „wotum wdzięczności za ocalone życie Ojca Świętego Jana Pawła II w zamachu 13 maja 1981. Dziewięć lat później 13 maja 1990 r. – kard. Franciszek Macharski wmurował kamień węgielny przywieziony z grobu św. Piotra i z miejsca pierwszego objawienia Matki Bożej w Fatimie. Jan Paweł II w czerwcu 1997r. dokonał uroczystej konsekracji kościoła.

Przepiękne widoki na otaczające okolicę Tatry zobaczyć można było spod ostatniego, w trakcie pobytu w Zakopanem, kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Niepokalanej, Objawiającej Cudowny Medalik. Bryła kościoła jest niesamowita pod względem architektonicznym. Składa się z pięciu segmentów nierównej wysokości, które oglądane z boku przypominają złożone do modlitwy dłonie. Koncepcja budowlana nawiązuje do stromizny dachów góralskich oraz do strzelistych szczytów tatrzańskich. Świątynię konsekrował w 1988r. metropolita krakowski, ks. kardynał Franciszek Macharski.  Co ciekawe, kościół jest o wiele większy jak wygląda z zewnątrz – długość w osi głównej wynosi 45 m a wysokość najwyższego segmentu razem z kopułą i krzyżem – 46 m.

Dożynki 2009


Doroczne podziękowanie za plony i płody ziemi ma w Żywocicach wypracowaną już swoją wieloletnia formułę. Uroczystości dożynkowe rozpoczynają się od procesji z koronami dożynkowymi, które wyruszają spod kapliczki na ul. Kozielskiej i spod kapliczki w Pietni do kościoła parafialnego, gdzie odprawiana jest dziękczynna Msza Św. dożynkowa.

Na czele procesji tradycyjnie Starostowie Dożynkowi, którymi w tym roku byli Pani Elżbieta Bryś i Pan Jan Wieszołek – jedni z najmłodszych żywocickich rolników, a także Sołtys Żywocic Szczepan Bryś i przedstawiciele Rad Sołeckich.

Tegoroczna msza koncelebrowana była przez Proboszcza ks. Piotra Kamieniaka i wywodzącego się z Żywocic ks. Waldemara Musioła.

Pięknie przyozdobiony kościół, niesamowicie pracochłonne i misternie wykonywane przez nasze panie ozdoby i korony żniwne a także podniosła atmosfera uroczystości.

O 13.30 spod kościoła wyruszył ulicami Żywocic barwny korowód na czele z orkiestrą Modern Symphonic Percussion Ensemble z Unlingen z Niemiec. Po niej góralski zespół „Sami Swoi” z Kasieńki Małej. Długą kawalkadę bogato przystrojonych przyczep otwierała piękna korona żniwna, bryczki ze starostami dożynkowymi i zaproszonymi gośćmi a także dzieci z przedszkola.

Oficjalne uroczystości rozpoczęły się już na żywocickim boisku, gdzie na estradzie pod namiotem nastąpiło uroczyste przekazania chleba burmistrzowi Krapkowic Piotrowi Sollochowi i Sołtysowi Żywocic przez starostów dożynkowych.

Bardzo bogaty program artystyczny uświetniały zespół „Szafir” z Żywocic, zespół „Ariam”, grupa monocyklistów z Żywocic i wspomniani już górale z Kasieńki Małej. Bez wątpienia przysłowiowym gwoździem programu był jednak występ orkiestry z Unlingen z Niemiec. Niezwykle utalentowani muzycy udowodnili, że potrafią grać nie tylko na werblach, cymbałach i kotłach ale także na wszelkiego typu przedmiotach, które wydają jakieś dźwięki. Zagrali więc na… taczkach, kubłach na śmieci a nawet na aluminiowej drabinie. Ich muzyczne popisy wprawiały w prawdziwy zachwyt. Gromkim brawom i licznym bisom nie było końca.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się loteria fantowa zorganizowana w tym roku przez Dyrekcję i Radę Rodziców Publicznego Przedszkola a także wesołe miasteczko i dmuchane zamki dla dzieci, śląski kołocz i wyborna kawy ze stoiska zorganizowanego w tym roku przez panie z żywocickiej szkoły podstawowej. Całość dwudniowej imprezy zakończyła zabawa z zespołem „Andromex”.

Konkurs Palm Wielkanocnych 2009


Już po raz trzeci zorganizowany został parafialny konkurs dla dzieci na najpiękniejszą palmę wielkanocną. W niedzielę palmowa 5 kwietnia, podobnie jak w poprzednich latach w trakcie popołudniowego nabożeństwa główny pomysłodawca – Proboszcz ks. Piotr Kamieniak zaprosił na środek pięcioosobowe Jury, które dla odmiany nie miało oceniać przyniesionych do kościoła palm, ale wybrać 10 palm, które wezmą udział w konkursie.

Oceną pod względem estetyki i ogólnego wyglądu zajęli się parafianie zgromadzeni w kościele. To oni poprzez najprawdziwsze głosowanie (podniesienie ręki) wybrali te najciekawsze. Liczeniem głosów zajął się sam proboszcz.

Jak na prawdziwy konkurs parafialny przystało, były też pomiary najwyżej ocenionych prac. Najwyższa palma… sięgała sufitu kościoła, miała bagatela… 9m wysokości.

Chociaż to nie ona wygrał konkurs, to liczył się sam udział w przygotowanie takich arcydzieł. Wszystkie palmy były kolorowe, przyozdabiane bibułkami, suchymi kwiatami i zielonymi gałązkami. Zwyciężyła praca z wynikiem 3,8m a druga w kolejności 4,2m.


Zarówno zdobywcy pierwszych miejsc, jak też wszyscy pozostali właściciele palm – i tych najładniejszych, i tych najwyższych, i tych nieco mniejszych zostali nagrodzeni słodyczami. Precyzyjniej ujmując wszystkie dzieci obecne na nabożeństwie otrzymały słodką czekoladową niespodziankę.

Dzień kobiet w Żywocicach


W dniu kobiet, w dniu kobiet przyniosę koszyczek pełen pachnących i ślicznych różyczek. W dniu kobiet, w dniu kobiet paniom miłym zaśpiewam piosenkę by się ucieszyły…

Takimi słowami piosenki rozpoczęły przedszkolaki z grupy starszaków z żywocickiego przedszkola, po raz kolejny zorganizowane w Żywocicach spotkanie z okazji Dnia Kobiet. Spotkanie odbyło się w sobotę 7 marca w szkole podstawowej.

Spotkania te mają już wieloletnią tradycję, ale jak przyznają panie Edeltrauda Namysło i Maria Wieczorek – główne organizatorki spotkań – co roku liczba pań uczestniczących w tej okolicznościowej zabawie systematycznie wzrasta. Na początku było ich około dwadzieścia, potem kilkanaście więcej. W tym roku było ich dokładnie 101.

A zabawa była naprawdę przednia. Na początku, po przywitaniu przez prowadzącą spotkanie Panią Gerlindę Wiencek miały miejsce wspomniane występy artystyczne przedszkolaków, z serca płynące dziecięce wiersze i piosenki. Specjalny program przedstawiły także dzieci z I klasy szkoły podstawowej. Po nich w kilku skeczach, jak z prawdziwego kabaretu zaprezentowali się chłopcy z klasy V.

I jak na prawdziwych dżentelmenów kabaretowej sceny przystało nie zabrakło parodii – chłopcy wcielili się w role słynnych tenorów. Wszyscy mali i więksi artyści zebrali gromkie brawa. Ale prawdziwe „zabawne kawałki” miały miejsce tuż po kawie. A wszystko za sprawą pań, które na początek dla rozruszania publiczności przedstawiły bajkę o Czerwonym Kapturku w wersji nieco zmodyfikowanej, dostosowanej do współczesności a także co ciekawie … po śląsku. Oma kapturka, co z komórką w ręce wysyła sms-y do wnuczki, wilk co czatuje w lesie na pędzącego na kole kapturka i feszter (leśniczy) – śląski narrator, to jedne z głównych ról, w które wcieliły się panie z Żywocic. Nie zabrakło także akcentu sprzed kilkunastu lat, gościnnie zaśpiewały i zatańczyły „Filipinki”.

Ten program prawie do łez rozbawił zebrane kobiety. W dalszej kolejności zaprezentował się zespół „Szafirki” z Żywocic. Wspólnej zabawie, ale i pomysłowości organizatorek nie było widać końca. Każda z pań otrzymała okolicznościowe prezenty: coś dla oka – kwiatek w doniczce i coś praktycznego – słodką „packę na owady”.

Już prawie na zakończenie niedzielnego spotkania przyszedł czas na jeszcze jedno bardzo ciekawe przedstawienie. Któż nie zna bajki o rzepce, dziadku i babci, co nie potrafili jej wyciągnąć. Ale w wersji po śląsku, z prawdziwymi przebraniami aktorów? Kto tego nie zobaczył na własne oczy, może tylko żałować. Takiego spektaklu nikt się nie spodziewał, a nie pozazdrościłby go żaden z zawodowych aktorów.

Ale po smacznym gorącym posiłku, przy ciekawych rozmowach i humorystycznym programie, czas płynął bardzo szybko. I niestety trzeba było kończyć spotkanie. Ale następne już niedługo, już za rok. I jak zapowiadają nasze panie, atrakcji zapewne będzie jeszcze więcej.

Spotkanie z okazji Józefka


Spotkanie mężczyzn z okazji „Józefka” po raz pierwszy zorganizowane w Żywocicach w sobotę 21 marca rozpoczęło się od wbicia w ziemię symbolicznego „gorącego pala”, które ma symbolizować rychłe nadejście wiosny po długiej i mroźnej zimie.

Aktu tego dokonali w pierwszej kolejności byli sołtysi Żywocic – Bernard Kroll i Bernard Dudek a także obecny sołtys Szczepan Bryś i proboszcz ks. Piotr Kamieniak. Później za młot chwytali po kolei wszyscy zgromadzeni przy ognisku mężczyźni. Każdy chciał mieć swój wkład w przegonienie zimy.

Po takim rozpoczęciu wszyscy przeszli do sali w szkole podstawowej, gdzie czekały na nich liczne atrakcje przygotowane przez organizatorów – członków nowo powstałego Stowarzyszenia Rozwoju i Odnowy Wsi oraz członków Rady Sołeckiej. Do wspólnej biesiady zasiadło prawie 70 mężczyzn, reprezentujących swoim wiekiem prawie 3 pokolenia.

A zabawa nie odbiegała od zorganizowanego dwa tygodnie wcześniej spotkania z okazji Dnia Kobiet. Z przepięknym koncertem wystąpiła Młodzieżowa Orkiestra Dęta działająca przy Krapkowickim Domu Kultury, nie zabrakło także żywocickich pań, które przedstawiły bajkę o Czerwonym Kapturku w wersji gwarowej, po śląsku.

W trakcie kilku zręcznościowych konkursów swoje umiejętności mogli sprawdzić specjaliści m.in. od mechaniki i hydrauliki, cieśle i stolarze a także wszyscy, którzy mieli choć odrobinę poczucia humoru. A tego zapewne nikomu nie brakowało.

Była więc konkurencja w przecinaniu stalowego pręta, było wbijanie krzywych gwoździ na czas, wbijanie gwoździ czubkiem młotka ciesielskiego czy też wypicie butelki piwa przez słomkę do napojów. Wspólnej zabawie nie było widać końca. Przy smacznych dwóch gorących posiłkach, przy butelce „złocistego napoju”, przy ciekawych rozmowach i humorystycznym programie, czas płynął bardzo szybko. Wspólne biesiadowanie trwało do północy… 

Poniżej galeria zdjęć ze spotkania:

Dzieci z przedszkola na jasełkach


Jest już pewna tradycją, że każdego roku w okresie obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia, dzieci z naszego przedszkola zapraszają swoich rodziców i personel przedszkola na „spotkania jasełkowe”. I tym razem nie zabrakło chętnych do obejrzenia dziecięcego przedstawienia. Dzieci wprowadziły wszystkich obecnych w prawdziwie świąteczny nastrój. Najlepiej jak tylko umiały, z sobie znanym tylko przejęciem przedstawiły czas narodzin Jezusa w Betlejem. Z wielkim zapałem śpiewały kolędy i pastorałki. Podobnie przedstawiły swoje role.

I to zarówno maluchy, które wcieliły się postacie pasterzy, aniołków i wszechobecnych diabełków, jak też grupa starszaków, która zaprezentowała się w przejmujących rolach postaci ze znanych dzieciom bajek.

Wszyscy przyszli oddać hołd nowo narodzonemu Jezusowi, a jego rodzicom podarowali swoje prezenty.

Połączenie bajek i typowej betlejemskiej szopki, z czuwającymi pasterzami, z oczekującymi gości aniołkami i rozświetlającymi drogę gwiazdeczkami było bardzo efektowne i zarazem wymowne. Wśród ulubionych postaci były: Dziewczynka z zapałkami, Jaś i Małgosia, Pinokio z długim nosem, mały Smerf, Czerwony Kapturek, Gęsiareczka, Rybak ze złota rybką i Kopciuszek ze złamanym pantofelkiem.

Szczególnego uroku występom dodały stroje małych aktorów, wykonane przy współpracy z rodzicami oraz dekoracja – szopka oświetlona kolorowymi lampkami, wyścielona sianem, oraz „płonące ognisko”.

Podobnie wzniosła atmosfera zapanowała w niedzielne popołudnie 11 stycznia w żywocickim kościele parafialnym. A to za sprawą grupy starszaków z przedszkola, które to przedstawiły tym razem liczniejszej „widowni” swoją część przedstawienia jasełkowego. Przywitane przez proboszcza ks. Piotra Kamieniaka dzieci poczuły się jak prawdziwi artyści. I z pewnością nie zawiodły swoich oczekiwań, ani swoich rodziców.

Przedstawienie było bardzo przejmujące, uwieńczone zostało gromkimi brawami a także słodką niespodzianką przygotowaną i przez proboszcza, i przez swoje nauczycielki.

Za przygotowanie dzieci należą się także wielkie brawa pani dyrektor Gerlindzie, pani Joasi, pani Marysi, pani Danusi i niezawodnej w akompaniamencie na organach pani Ilonie.

Z pielgrzymką do Krzeszowa


Zapełniony do ostatniego miejsca autobus z pielgrzymami udającymi się do Krzeszowa wyruszył z Żywocic wczesnym rankiem 22 października. Parafinie na czele z ks. Proboszczem Piotrem Kamieniakiem wzięli udział już w kolejnej parafialnej pielgrzymce. Tym razem droga wiodła w tereny województwa dolnośląskiego, Do Krzeszowa koło Kamiennej Góry. To właśnie tam, w Krzeszowie znajduje się jeden z nielicznych w kraju zabytków klasy „zerowej” – Świątynia Najświętszej Maryi Panny, która została podniesiona do godności Bazyliki Mniejszej przez papież Jana Pawła II w 1998 roku.

Dojeżdżając do miejscowości z daleka widać było już piętrzące się ponad domami dwie wieże bazyliki. Po przyjeździe na miejsce i krótkim odpoczynku wszyscy udali się do kościoła by przed głównym ołtarzem, gdzie mieści się najcenniejszy skarb Diecezji Legnickiej – ikona Matki Boskiej Łaskawej, uczestniczyć we mszy św. odprawionej przez proboszcza ks. Piotra.

Słynący łaskami obraz i czczony na przestrzeni dziejów przez wiele narodów najstarszy XIII-to wieczny wizerunek Matki Boskiej na ziemiach Polski i jeden z pięciu najstarszych w Europie nie sposób było zauważyć. Obraz o wymiarach około 60 x 37,5 cm namalowany był na drewnie modrzewiowym, ale ani twórca obrazu ani też data jego namalowania nie są znane.

Nie sposób zauważyć było także nowych organów, które po całkowitej modernizacji były na etapie strojenia. Składają się bagatela z ….2806 piszczałek.

Po mszy wraz z przewodnikiem żywociccy pielgrzymi obejrzeli najpiękniejsze miejsca w bazylice a także posadowiony tuż obok Kościół św. Józefa.

Decyzja o jego budowie na miejscu dotychczasowego Kościoła św. Andrzeja z XIV wieku podjętą została w 1690 roku, w pierwszym roku swojego panowania przez opata krzeszowskiego Bernarda Rossa. Została zakończona w 1696 roku. Wnętrze kościoła ozdobione jest licznymi malowidłami ściennymi powstałymi w latach 1693 – 1695. Ich walory estetyczne zachowały się do dnia dzisiejszego.

Po krótkim przerwie i zakupieniu pamiątek w przykościelnym Centrum Informacji Pielgrzyma przyszedł czas na drogę powrotną. W jej trakcie jeszcze jeden przystanek – przepiękny Zamek w Książu. Znany przez niektórych jako Fürstenstein – zamek znajdujący się w granicach Wałbrzycha jest jednym z elementów Szlaku Zamków Piastowskich. Jest to trzeci co do wielkości zamek w Polsce (po zamku w Malborku i Zamku Królewskim na Wawelu). Znajduje się w nim około 400 pomieszczeń o łącznej kubaturze 150 tys. metrów3.

Wykorzystane są jednak tylko niższe kondygnacje. Zamek posiada kilka wież. Na najwyższą z nich – wieżę główną – można wejść, by podziwiać panoramę okolicy. Otoczenie rezydencji stanowią wielopoziomowe tarasy, będące miniaturami ogrodów we francuskim stylu.

Książ słynie też ze wspaniałej stadniny koni oraz palmiarni, w której rośnie ponad 100 gatunków egzotycznych roślin sprowadzonych tutaj z kilku kontynentów.

Pełni wrażeń pielgrzymi z modlitwą i śpiewem na ustach wrócili późnym popołudniem do Żywocic. Wielkie słowa podziękowania należą się w tym miejscu głównemu organizatorowi i duchowemu przewodnikowi księdzu proboszczowi za kolejną, tak bogatą w przeżycia pielgrzymkę.

Żywocickie Dożynki 2008


Tegoroczne dożynki wiejskie w Żywocicach zorganizowane tradycyjnie przez Radę Sołecką w ostatni weekend sierpnia rozpoczęły się sobotnią zabawą taneczną pod namiotem. Do tańca przygrywał zespół „Aksamit”.

Niedzielne wiejskie, a zarazem parafialne uroczystości dożynkowe rozpoczęły się od procesji z koronami dożynkowymi, które wyruszyły spod kapliczki na ul. Kozielskiej i spod kapliczki w Pietni do kościoła parafialnego, gdzie o godz. 10.00 odprawiona została dziękczynna Msza Św. dożynkowa. Msza koncelebrowana był przez Proboszcza ks. Piotra Kamieniaka i wywodzącego się z Żywocic ks. Adama Jankowskiego.

O 13.30 spod kościoła wyruszył ulicami Żywocic barwny korowód na czele z Młodzieżową Orkiestrą Dętą i piękną koroną żniwną, przygotowaną przez nasze panie.

Po nich bryczki ze starostami dożynkowymi i zaproszonymi gośćmi, dzieci ze szkoły i przedszkola a także bogato przystrojone przyczepy. Na nich dorośli, dzieci i młodzież w różnego rodzaju scenkach przedstawiających aktualne wydarzenia z życia społeczno-politycznego kraju i sytuacji na wsi.

Prawdziwe świętowanie rozpoczęło się już na żywocickim boisku. Na ustawionej w namiocie estradzie uroczystego przekazania chleba burmistrzowi Krapkowic Piotrowi Sollochowi i Sołtysowi Żywocic Szczepanowi Brysiowi dokonali Starostowie Dożynkowi, którymi w tym roku byli Pani Krystyna Mazur i Pan Grzegorz Wojtala – jedni z najmłodszych żywocickich rolników.

W bogatym programie artystycznym na scenie pod namiotem przedstawiły: zespół „Do-Re-Mi” i „Hura Tan” – uczniowie z PSP w Żywocicach, kwartet organowy członków miejscowego koła DFK a także niesamowicie utalentowana grupa taneczna „Siera” z Krapkowic. Przysłowiowym gwoździem programu był z pewnością występ zespołu Echo „Krośnicy”. Przeplatany śpiewem, humorem i ciekawymi konkursami program zebrał sporo oklasków. Nie mniejszą dawkę oklasków zebrała grupa młodych monocyklistów z Żywocic, którzy z roku na rok przyjeżdżają na jednym kółku coraz większą grupą. Ich wręcz akrobatyczne popisy mogły wprawić w prawdziwy zachwyt.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyła się także loteria fantowa zorganizowana w tym roku przez Dyrekcję i Radę Rodziców miejscowej szkoły podstawowej.

Nie zabrakło wesołego miasteczka i dmuchanych zamków dla dzieci, śląskiego kołocza i dobrej kawy ze stoiska zorganizowanego w tym roku przez panie z żywocickiego przedszkola a także licznych stoisk gastronomicznych i handlowych. Prawie do białego rana trwała zabawa z zespołem „Andromex”. I jak to bywa od wielu lat, tak i w tym roku dożynki w Żywocicach odwiedziły tłumu mieszkańców z najdalszych okolic. Bo w Żywocicach dożynki się zawsze udają…

Procesja Bożego Ciała w Żywocicach


Boże Ciało do kalendarza liturgicznego, obowiązującego w Kościele katolickim wprowadził w 1264 r. papież Urban IV specjalną bullą. Następcy Urbana IV wzbogacili obchody Bożego Ciała o oktawę i uroczyste błogosławieństwo.

Pierwsze procesje Bożego Ciała zaczynają się pojawiać od wieku XIV, spotykamy się z nimi w Niemczech, Anglii, Francji, Hiszpanii i w Mediolanie.

W Polsce obchody Bożego Ciała rozpoczęły się w 1320 r. w Krakowie i diecezji krakowskiej, później stopniowo wprowadzono je również w innych polskich diecezjach. Począwszy od XV w. w całej Polsce najważniejszym momentem obchodów Bożego Ciała są uroczyste procesje, które wychodzą z kościołów do czterech ołtarzy.

Od wieku XVI wprowadzono z Niemiec zwyczaj śpiewania czterech Ewangelii przy czterech ołtarzach. Istnieje on do dnia dzisiejszego.

Także w żywocickiej parafii uroczystości Bożego Ciała z procesją do czterech ołtarzy odbywają się co roku. Od 1985 roku tą sama trasą ulicami Krapkowicką, do pierwszego ołtarza na ulicy Zielonej.

Następnie dalej do drugiego ołtarza na ulicy Średniej, u zbiegu z ulicą Polną.

Później dalej ulicą Józefa, gdzie znajduje się trzeci ołtarz.

Na końcu powraca na plac kościelny do czwartego ołtarza umieszczonego tuż przy głównym wejściu do kościoła.

Pomimo trochę niepewnej pogody w tegorocznej procesji Bożego Ciała, która przeszła ulicami Żywocic wzięło udział bardzo dużo parafian.